zamknij
Kosmetyki z Ameryki – wciąż na topie?

Kosmetyki z Ameryki – wciąż na topie?

0udostępnień
3 listopada 201765Views

Podobnie jak McDonald’s wypierany przez polskie burgery, tak i amerykańskie kosmetyki są coraz częściej zastępowane przez produkty krajowe czy chociaż europejskie. Czyżby zachwyt nad tym zachodnim imperium powoli się wypalał? Czym więc zastępowane są kosmetyki z Ameryki?

Dlaczego kochamy kosmetyki z Ameryki?

Kolorowe, pachnące, piękne! Przywykliśmy już do tego, ale w czasach gdy do Polski rzadziej spływały towary z zachodu, Ameryka była ucieleśnieniem dobrobytu. Dlatego zwykło się sądzić, że cokolwiek, co pochodziło z USA miało niebywałą jakość i… cóż, dodawało nam splendoru. Jednak Ameryka kojarzy się także z najbardziej słynnymi markami – kosmetykami, które mogliśmy zobaczyć w reklamie, makijażem, który nosiły gwiazdy kina i telewizji, produktów, które sprawiały, że twarz na bilbordzie wygląda idealnie.

Tak kultowe brandy, jak: Maybelline, Artdeco, MAC, Clinique czy Max Factor do dziś są uznawane i doceniane za jakość, jednak kiedyś znacznie bardziej działały na emocje. Były po prostu czymś, co łączyło nas z lepszym światem.

Kosmetyki nie z Ameryki – to tylko moda?

Obecnie często zachwycamy się także stosunkowo nowymi markami amerykańskimi, jak The Balm i Aussie oraz kultowym Glam Glow czy Donną Karan. Jednak coraz częściej zainteresowaniem cieszą się produkty naturalne. Dużo marek polskich wprowadza na rynek doskonałe kosmetyki bazujące wyłącznie na naturalnych, delikatnych składnikach. To spodobało się konsumentom. Rosnąca świadomość pozwala dokonywać coraz lepszego wyboru – niektóre bowiem składniki popularnych kosmetyków, często tych z Ameryki czy produkowanych przez najbardziej popularne koncerny (Unilever, Procter&Gamble) są szkodliwe.

Najczęściej wybierane szampony, żele pod prysznic, kremy czy balsamy oraz wszelkie produkty do makijażu zawierają szkodliwe dla zdrowia substancje. Paradoksalnie, niektóre składniki nie będą naprawdę pielęgnować, a w rzeczywistości pogarszać stan skóry.

Po jakie kosmetyki naturalne warto sięgać?

Obecnie wiele marek z Niemiec, Francji czy Wielkiej Brytanii zorientowało się, że należy dostarczyć konsumentowi lepszych jakościowo produktów. Jesteśmy bardziej uświadomieni w temacie tego, co dla nas dobre, a co nie. Dla wyedukowanych klientów, często z dużych miast, młodych i odnoszących sukces powstają marki, również bardzo małe i ekskluzywne, które wytwarzają mniej lub bardziej naturalne kremy, artykuły do pielęgnacji ciała, a także kosmetyki do makijażu. Doskonale sprawdzają się niektóre marki polskie, jak Sylveco czy Ava, Make Me Bio i Organique. Wśród nich znajduje się także wizualnie piękny i iście polski Polny Warkocz czy Mokosh, który ma bardzo minimalistyczny wygląd. Na uwagę zasługują również rozmaite kosmetyki rosyjskie, które znajdziesz tutaj: https://tagomago.pl/pages/kosmetyki-rosyjskie.

Oczywiście wśród kosmetyków z Ameryki znajdą się także te, które będą bardziej naturalne niż inne, a nawet wykonane zupełnie ze zgodą z naturą. Do eko marek zalicza się np. Burt’s Bees czy Mun.

Obuwie slip on – do czego pasuje i dlaczego warto je nosić?

Trochę szczegółów z historii modnej ramoneski