zamknij
Jak uniknąć załamania nerwowego, wracając do pracy po urlopie?

Jak uniknąć załamania nerwowego, wracając do pracy po urlopie?

0udostępnień

Podczas urlopu wiele z nas chodzi później spać niż zwykle, pozwala sobie na dłuższe wylegiwanie się w łóżku, drzemki w ciągu dnia i nieregularne jedzenie – bardzo często w formie fastfoodu. Wszystko to, choć bardzo przyjemne i rozluźniające, rozregulowuje nasz wewnętrzny zegar biologiczny. A kiedy już przyzwyczaimy się do nowego trybu, urlop dobiega końca i trzeba wrócić na właściwy tor. Co zrobić, aby wejście w tryb pracy nie był szokiem dla naszego rozluźnionego organizmu? Jest parę trików, które możemy zastosować.

Fot. Fotolia.com

Dzień wcześniej dokładnie przestudiujmy swój służbowy kalendarz na następny tydzień. Dzięki temu nasz umysł mimowolnie znacznie przestawiać się na inne tory i powoli zaczniemy myśleć o pracy. Możemy też przeczytać kilka maili na rozgrzewkę. Spróbujmy położyć się spać o względnie przyzwoitej porze. Nie chodzi oczywiście o to żebyśmy szły spać razem z kurami. Po prostu nie oglądajmy seriali do 4.00 nad ranem. Tuż przed snem nie oglądajmy telewizji i nie pracujmy na komputerze, ponieważ niebieskie światło, które emitują ekrany pobudza mózg do pracy. W ciągu dnia postarajmy się nie jeść fastfoodów. Postawmy na coś, co zjadłybyśmy w normalny dzień w pracy. Posiłek warto zaplanować tak, aby pokrywał się z czasem przerwy obiadowej.

Pierwszy dzień w pracy warto zacząć spokojnie: bez pośpiechu zaparzmy sobie kawę, zjedzmy lekkie śniadanie. W drodze do pracy kupmy dużą butelkę wody i parę owoców. Po przyjściu do biura, znajdźmy chwilę na pourlopowe pogawędki ze współpracownikami, a potem zabierzmy się za czyszczenie skrzynki mailowej, która po tak długim czasie nieobecności jest na pewno zapchana. Zaplanujmy swoje działania na najbliższe dni. Następnie zabierzmy się za zadania niewymagające silnego skupienia, wysokiej kreatywności, czy też wzmożonego wysiłku intelektualnego. Co jakiś czas róbmy krótkie przerwy, które dadzą nam chwilę wytchnienia. Tego dnia warto również wyjść z pracy o normalnej porze.

Całkiem niezłym pomysłem (oczywiście jeśli będziemy w stanie tak wcześnie wstać) jest zjawienie się w pracy godzinę wcześniej – w ten sposób maksymalnie wykorzystamy poranek, kiedy mózg jest najbardziej produktywny. Ta zasada nie tyczy się oczywiście „sów”, czyli osób, które na najlepsze pomysły wpadają późnymi wieczorami, a rano potrzebują bardzo dużo czasu na „rozruch” organizmu.

Po pracy spędzimy aktywnie czas, np. idźmy na spacer, możemy też pojeździć na rowerze lub popływać w basenie. Wysiłek fizyczny uwalnia endorfiny, czyli hormony szczęścia.

Jak wymodelować sylwetkę?